Kim był Sokrat Janowicz? Na to pytanie można, oczywiście odpowiedzieć encyklopedycznie, czyli „Wybitny białoruski pisarz urodzony w Krynkach 4 września 1936 roku i zmarły 17 lutego 2013 roku tamże”. Dla niektórych taka informacja na temat Pisarza Obojga Narodów może wystarczyć. Ja bym chciał jednak teraz skonkretyzować i zapytać: jakim człowiekiem był Sokrat Janowicz?
Wciąż nie mogę sobie wybaczyć, że nigdy nie poznałem go osobiście, choć czasem mam takie wrażenie. Z pewnością czytając jego „sokratki”, wiem, że był kimś, kto potrafił w swoich miniaturach zamknąć tak bardzo ulotne emocje i wspomnienia. Czytając jego eseje, wiem, że był typem gawędziarza. Nie raz i nie dwa czytając chociażby „Białoruś, Białoruś…”, czułem się jakbym siedział z nim na ganku, gdzie gawędziliśmy przy koniaku i pykaliśmy z fajki. Później brałem do ręki zbiór opowiadań „Srebrny jeździec”, a on snuł dłuższe historie o czasach dawno minionych. Tyle czasu ze sobą spędziliśmy i tyle emocji dzieliliśmy, że na pytanie „Kim był Sokrat Janowicz?” na usta ciśnie mi się odpowiedź „moim przyjacielem”. Przyjacielem, który odbił mi kochankę o imieniu i nazwisku „Słowo Pisane”. Gdy z nią obcował podczas pisania wierszy i prozy poetyckiej, była mu uległa, dała się prowadzić, a koniec końców wychodziło coś pięknego. Gdy przekształcał swoje przemyślenia w prozę, przekaz był jasny, celny i bezkompromisowy. Dlatego oprócz sympatii, czuję też głęboką zazdrość, bo po tym co powyczyniał z naszą kochanką, ciężko mi jest teraz mu dorównać. Na szczęście jest to zazdrość pełna uznania i kompletnie pozbawiona jadu.
Bez wątpięnia Sokrat był też mędrcem i filozofem, dlatego też często towarzyszy mi na wsi, gdy siedzę na ławeczce przed domem. Nie liczymy samochodów, bo tych przez wieś przejeżdża dosłownie kilka w ciągu dnia. Siedzimy, dumamy i kontemplujemy. Obserwujemy stale zmieniającą się rzeczywistość pogranicza.
Taką ławeczką, lecz większego formatu, są organizowane w Krynkach Trialogi, gdzie co roku spotykają się artyści, naukowcy i politycy z Polski, Białorusi i innych krajów Europy. Choć krzesło ambasadora pogranicza od 3 lat jest puste, jego misja trwa.

Tekst oryginalnie publikowany na portalu isokolka.eu