Wpisy

Niebezpiecznie jest pisarzowi wypowiadać się na tematy społeczne czy polityczne. Niebezpieczne jeśli chodzi o czytelników. Bo czyjaś proza może się komuś podobać, albo nie. Ale jaki macie stosunek do pisarzy, których pisaninę lubicie, ale za poglądy chcielibyście ich powiesić? Przemykacie oko, czy wszystkie jego książki wrzucacie do kosza?
Ja osobiście nie mam z tym problemu. Mam na przykład takiego jednego autora, którego nazwiska oczywiście nie wymienię, ale wydaje mi się, że co niektórzy mogą skojarzyć. Mimo że facet poglądy ma wstrętne, a na spotkania z autorami często przychodzi pijany, obraża czytelników i ogółem się zachowuje jak cham, jakoś nie potrafię nie zachwycać się jego pisaniem, które na stałe wbiło się w polską fantastykę.

A jak to jest z Wami?

No dobrze. Wasz ból dupy i agonalne jęki były jak muzyka dla mych uszu. Pośmialiśmy się, było wesoło, no ale już starczy. Bo to wszystko prowadzi w złym kierunku. Nie chcę w Polsce wojny domowej. Nie chcę też w Polsce niemieckich wojsk. Dlatego jak przystało na „prawdziwych zwolenników demokracji” poczekajcie sobie 4 lata na kolejne wybory i głosujcie wedle uznania. W innym wypadku boję się, że ta spirala nienawiści będzie rosła dopóki nie dojdzie do podobnej tragedii jak w 2010 gdy członek PO wpadł do biura PIS i zastrzelił Marka Rosiaka, a Pawła Kowalskiego zranił paralizatorem i dwukrotnie dźgnął nożem w szyję.
Nie podoba mi się również to, że obecna sytuacja przypomina tą, z konfederacji targowickiej, gdzie różnej maści zdrajcy prosili o zbrojną interwencję carycę Katarzynę II i to „w obronie wolności”. Prośba o taką interwencję była by bardzo na rękę carycy Merkolowej, która nie chce żeby jej Generalna Gubernia stała się znów Polską.
A jeżeli chcielibyście zrobić coś głupiego bez pomocy Niemiec, mając przeciwko sobie zarówno państwo jak i naród… zginiecie. A naprawdę chcecie ginąć w imię niemieckich interesów, banksterów i międzynarodowej finansjery?
Ja wiem, że wśród protestujących dzisiaj ludzi oprócz platformerskich urzędników, Lisów i Kraśków którzy boją się stracić swoją pracę oraz młodzieżówek PO są ludzie, którzy dali się zmanipulować mediom i myślą, że robią coś dobrego. Chciałbym ich zapytać, gdzie byli kiedy rząd PO nie wykonał 49 orzeczeń trybunału konstytucyjnego, gdzie byli kiedy ABW wpadło do redakcji tygodnika Wprost, gdzie byli kiedy rząd przyjął ustawę 1066 pozwalającą na interwencję obcych wojsk w Polsce? Gdzie byli gdy dziesiątki i setki tysięcy ludzi wychodzili na ulicę? Zrobią wtedy zdziwioną minę. Czemu? Bo media o takich rzeczy nie mówiły, a że protestujących ludzi nie da się przemilczeć to pokazywały ich jako kiboli i faszystów. Tak, ludzi protestujących tak samo jak Wy. I was też media mogłyby pokazać w ten sposób. Niestety zbyt dużo osób swoją wiedzę o świecie i Polsce zdobywa tylko i wyłącznie dzięki telewizji. A że 75% polskich mediów jest w rękach niemieckich to takie są skutki.
Naprawdę, było śmiesznie, pośmialiśmy się z tej waszej szopki, ale teraz to już zaczyna być straszne. Ogarnijcie się, zanim dojdzie do tragedii…

Plan jednoroczny.

Kochani! Taki o to plan straszy mnie od tygodnia ze ściany, a Was wzywam na świadków i ewentualnych katów :).

Plan jednoroczny (od 30.11.2015 do 30.11.2016)
1. Zakończyć korektę i zmiany w „Szeptunie” i ponownie przesłać do wydawnictw.
2. Skończyć „Obdartego”.
3. Skończyć „Ziemię obiecaną, ziemię nieznaną”.
4. Skończyć zbiór opowiadań fantastycznych (mikropowieść+ opowiadania).
5. Skończyć zbiór opowiadań szlachecko-kozackich (mikropowieść+opowiadania).

Trzymajcie kciuki ;)

Bez wątpienia jestem okrutnym sadystą. „Uratowałem” dziś faceta, który chciał się rzucić pod autobus. Męcz się dalej na tym padole łez i rozpaczy ]:->

Jeżeli nienawidzisz świata, ponieważ jesteś chujem, to jesteś po prostu chujem. A jeżeli nienawidzisz świata za to, że nie jest taki, jaki powinien być, wtedy jesteś idealistą.

Było sobie kiedyś trzech braci. Jeden nazywał się Jerzy Iwanowski i był polskim ministrem, posłem i senatorem. Drugi nazywał się Waclau Iwanouski i był białoruskim działaczem społecznym i ministrem oświaty w utworzonej w 1918 roku Białoruskiej Republice Ludowej. Trzeci zaś nazywał się Tadas Ivanauskas, który był litewskim biologiem i wykładowcą na uniwersytecie w Kownie, a od 1940 w Wilnie.
Kiedyś, na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego posiadanie potrójnej tożsamości narodowej było czymś normalnym. Gdy na początku XX wieku w europie środkowowschodniej tworzyły się pierwsze państwa narodowe, ludzie stanęli przed niespotykanymi wcześniej dylematami. Dzisiaj zaś ludzie już tych dylematów nie rozumieją i Polacy, Litwini i Białorusini biją się o poszczególne osobistości krzycząc „mój ci on!”.

O Boziu Boziu Boziu <3. Karuzela uśmiechu kręci się coraz szybciej i szybciej. Platformersi krzyczą "Precz z komuną!" <3. O Boziu. Czuję się jak w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Do tego ci, którzy wycierali se dupe konstytucją teraz jej bronią. Ci którzy mówili, że z polityką nie można wychodzić na ulicę i że ludzie którzy tak robią to faszyści, którzy chcą zniszczyć demokrację, teraz sami chcą wyjść na ulicę. Hurr durr, totalitaryzm, hurr durr ograniczają wolność słowa sejmie <3. Jakoś marszałek sejmu nie wyłączył mikrofonu rozhisteryzowanemu babsztylowi. Wyłączanie mikrofonu przemawiającym posłom było zaś bardzo popularne kiedy marszałkiem był Niesiołowski czy Kidawa-Błońska. Te jebane kurwy, które miały wyjebane na protestujące w sejmie matki niepełnosprawnych dzieci, oraz na wszelakie inne protesty… te jebane kurwy, które wrzucały do niszczarek petycje z setkami tysięcy podpisów zakładają teraz jakieś KOD-y i chcą bronić demokracji :D. Robią jakieś śmieszne proteściki na których nie licząc policji i dziennikarzy jest z 50 osób, z czego większość to podstawieni klakierzy, którzy zostali rozpoznani jako osoby robiące sztuczny tłum np. podczas kampanii Bronka.
Ach! A jakiż rozkoszny jest festiwal bólu dupy w wykonaniu chociażby laureata nagrody im. Josepha Geobbelsa, Tomcia Lisa <3. Twitter już nie wytrzymuje od nawału jego panicznych postów. Tej spierdolinie w styczniu kończy się umowa z TVP i prawdopodobnie nie zostanie przedłużona. Takim pseudodziennikarskim podludzkim spierdolinom, które postawiły wszystko na jedną kartę, pali się grunt pod nogami. W swojej histerycznej panice straszą państwem wyznaniowym, wizytami ABW o 6 rano, jakimiś kurwa obowiązkowymi obecnościami na mszach (SIC!). A jeszcze bardziej bawią mnie tępe Grażyny, które łykają jak młode pelikany wszystko co powie taki Kraśko i od rana histeryzują pod warzywniakiem "Hurr durr panie Zbyszku, panie Zbyszku, stan wojenny, hurr durr, co teraz będzie, strach dyktatura, daj pan 500kg buraków zanim zaczną zamykać warzywniaki!". I biegnie pędem do domu, gubi pantofla, gubi buraki, pędzi ile sił w nogach bo w gazecie pisali, że policja z księdzem łapie ludzi i pyta o akt chrztu.

O Boziu. Tak bardzo gardzę <3. Ale niech ten festiwal bóldupizmu trwa. Niech karuzela radości kręci się wciąż. Lud zbyt długo na to czekał.

Powstanie Polska Liga Przeciw Zniesławieniu

http://parezja.pl/powstanie-polska-liga-przeciw-znieslawieniu-2/

” Jego praca będzie polegała na kreowaniu własnej narracji historycznej, podobnie jak robią to Izrael, Rosja czy Niemcy.”

Nie dość, że nie ma nic gorszego niż polityka historyczna, to jeszcze bije z tego straszna hipokryzja. Gdy Rosja przekłamuje historię dla swoich celów to wtedy jest to złe, wtedy Polacy trzaskają szablami i krzyczą „hańba!”. Gdy Niemcy przekłamują historię tak, że teraz wychodzi, że II wojnę światową wywołali jacyś naziści nie wiadomego pochodzenia, to też jest złe. A ileż oburzenia było z powodu Ukrainy, która czci morderców i mówi że Rzeź Wołyńska się nie wydarzyła. Ale jeżeli my będziemy robić to samo, to to już jest okej!
Historia powinna być historią. Obiektywną na ile się da. A polityka historyczna to naginanie faktów, wybielanie lub oczernianie innych, tworzenie białych plam w historii lub kolorowanie tych plam wg swojego widzimisię, oraz manipulacje i kłamstwa w myśl określonej narracji historycznej. Dzięki temu np z szanownego grona Żołnierzy Wyklętych nie tylko nie zostaną wyrzuceni, ale wręcz zostaną wybieleni ludzie, którzy w ogóle nie powinni należeć do tego panteonu bohaterów. A ci heretycy, którzy zamiast prawdy politycznej będą mówili prawdę prawdziwą, będą zdrajcami, stygmatyzowanymi heretykami i agentami komuny. Będą atakowani jak np. pani Walentyna Łojewska za swoją nominowaną w konkursie IPN-u audycję „Wciąż ich widzę”, mówiącej o zbrodniach Romualda Rajsa ps. Bury. Bo to że Bury, który ma na rękach krew kobiet i dzieci, zasiada w jednym gronie razem z rotmistrzem Pileckim, to jak plucie Pileckiemu w twarz.
Obawiam się, że owa Polska Liga Przeciw Zniesławieniu będzie broniła tych, którzy sami się zniesławili swoimi czynami. Można też będzie zamknąć IPN, który uznał Burego winnym ludobójstwa. Instytut Pamięci Narodowej zbiera materiały, dokumenty, zeznania po czym ustala fakty. A jeżeli fakty się nie zgadzają tym gorzej dla faktów. Polityka historyczna zaś nie opiera się na faktach, a na mitologii.

Choć dalej męczę „Obdartego”, a „Szeptun” czeka na poprawki*, postanowiłem w końcu zacząć nową książkę, do której przymierzałem się już od dłuższego czasu… Będzie to coś zupełnie innego. Póki co nie zdradzę nic więcej oprócz tytułu, który brzmi „Ziemia obiecana. Ziemia nieznana”. Możecie teraz popuścić wodze fantazji i zgadywać :)))

* jedno wydawnictwo mi odpisało, że w obecnej formie nie mogą go przyjąć i żebym wysłał jeszcze raz