Przeczytałem w życiu kilkaset książek. Patrząc na to, że zdarzało mi się wyrabiać normę 3-4 książek tygodniowo, a niektóre przeczytałem bo 2-3 razy, myślę że dobiłem do tysiąca. A jednak gdy ktoś pytał mnie o ulubioną książek to albo odpowiadałem, że nie mam, albo „yyy…” i w myślach wertowałem dziesiątki tytułów. Ulubiona książka?? Jedna?!Mógłbym wymienić z dziesięciu ulubionych autorów, ale jeden ulubiony tytuł?
A jednak miałem kiedyś ulubioną książkę. I gdy ostatnio po kilku latach znów wziąłem do ręki „Mistrza i Małgorzatę” to już po kilku pierwszych stronach wiedziałem, że to ta jedna, ta jedyna. I nie dziwota, że stworzenie jej zajęło dla Bułhakowa 12 lat. A-RCY-DZIE-ŁO